4.1. Gospodarka i sektor bankowy w 2014 roku

4.1.1. Solidny wzrost gospodarczy w turbulentnym otoczeniu

Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami, 2014 rok przyniósł przyspieszenie wzrostu gospodarczego z 1,7% zanotowanych rok wcześniej do 3,3%. Jest to wartość wyższa od większości prognoz formułowanych na początku roku. Negatywnie w 2014 roku zaskoczyła inflacja, wbrew prognozom rok upłynął pod znakiem niemal monotonicznego jej spadku – w lipcu po raz pierwszy w historii spadła ona poniżej zera, a na koniec roku sięgnęła -1%.

Systematycznemu spadkowi inflacji i, tym samym, oddalaniu się perspektyw powrotu inflacji do celu NBP towarzyszył wzrost niepewności co do dalszych losów koniunktury w Polsce i zagranicą. Seria negatywnych zdarzeń (hamowanie w strefie euro, kryzys gospodarczy w państwach Europy Środkowej i Wschodniej, tj. głównie w Rosji i na Ukrainie) postawiła pod znakiem zapytania możliwość dynamicznego wzrostu zewnętrznego popytu na polskie dobra i usługi. Czynniki te, a także pogorszenie wielu wskaźników aktywności ekonomicznej skłoniły Radę Polityki Pieniężnej do wznowienia luzowania polityki pieniężnej. Obniżywszy główną stopę procentową o 50 punktów bazowych w październiku, RPP utrzymała łagodne nastawienie i zasygnalizowała możliwość kontynuacji cięć. W opinii Banku z możliwości tej skorzysta ponownie najprawdopodobniej w marcu 2015 roku.

Początek roku nie był łaskawy dla polskiej waluty – odpływ kapitału z rynków wschodzących, którego największą ofiarą była borykająca się z nierównowagą zewnętrzną i problemami politycznymi Turcja, przyniósł również wyprzedaż polskich aktywów, a złoty osłabił się do poziomu około 4,26 za euro na koniec stycznia. Kolejne miesiące upłynęły pod znakiem optymistycznych danych z gospodarki realnej i systematycznego wzrostu oczekiwań na działania ze strony Europejskiego Banku Centralnego. Czynniki te doprowadziły do systematycznego umocnienia złotego do poziomu 4,09 za euro i 2,98 za dolara na początku czerwca. W drugiej połowie roku splot negatywnych czynników, począwszy od osłabienia aktywności ekonomicznej w kraju i wznowienia cięć stóp procentowych, poprzez intensyfikację konfliktu ukraińsko-rosyjskiego i załamanie systemów finansowych obydwu państw, a skończywszy na silnym umocnieniu dolara amerykańskiego, przyniósł deprecjację złotego. Na koniec roku, na płytkim, świątecznym rynku, złoty osłabił się do poziomu 4,40 za euro i 3,60 za dolara. 15 stycznia 2015 roku źródłem dodatkowej zmienności na polskim rynku walutowym okazała się decyzja banku centralnego Szwajcarii o zaprzestaniu obrony kursu franka. W jej wyniku kurs franka szwajcarskiego wzrósł z około 3,6 zł do ponad 4 zł. Więcej na ten temat w sekcji 4.4. w podrozdziale „Wpływ aprecjacji franka szwajcarskiego na sytuację kredytobiorców, sektora bankowego i mBanku”.

Wzrost gospodarczy i inflacja

W nowy rok polska gospodarka weszła solidnie rozpędzona, a wzrost gospodarczy w I kwartale wyniósł aż 3,4%, zaskakując pozytywnie ekonomistów, nie ostatni zresztą raz w minionym roku. Choć nie brakowało czynników ryzyka i towarzyszących im obaw o polską gospodarkę, a także negatywnych niespodzianek w danych o wyższej częstotliwości, wzrost gospodarczy w kolejnych kwartałach utrzymał się powyżej 3% (3,5% w II kwartale, najprawdopodobniej około 3% w IV kwartale). Na bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki złożyło się kilka czynników:

  • Dalsze przyspieszenie w konsumpcji, wspierane wyższym realnym wzrostem dochodów gospodarstw domowych (dotyczy to nie tylko płac, ale również innych źródeł dochodu, takich jak świadczenia społeczne) i systematycznie poprawiającymi się nastrojami konsumentów. W 2014 roku, przy dość umiarkowanych wzrostach sprzedaży detalicznej, za gros wzrostów konsumpcji odpowiadały usługi.
  • Silne wzrosty inwestycji prywatnych, które odpowiadały w 2014 roku za większą część imponującego, bo sięgającego 10%, wzrostu nakładów na środki trwałe w gospodarce. Siła inwestycji prywatnych to w opinii Banku przede wszystkim efekt odroczonego popytu inwestycyjnego (w okresie dekoniunktury przedsięwzięcia były odkładane na później) i silnej poprawy sentymentu przedsiębiorstw na przełomie roku, a także konieczność zwiększania mocy wytwórczych, których wykorzystanie jest relatywnie wysokie.
  • Duża żywotność polskiego rynku pracy – w 2014 roku obserwowaliśmy dalszy spadek stopy bezrobocia, które w grudniu sięgnęło zaledwie 11,4% (wobec 13,4% na koniec 2013 roku). Jednocześnie, w minionym roku dynamicznie rosła liczba pracujących – w zależności od przyjętej miary i źródła danych, wzrost ten wyniósł od 0,7 do 2%. 
  • Drastyczne złagodzenie polityki pieniężnej w poprzedzającym roku, które obok natychmiastowych skutków w postaci zmniejszenia obciążeń budżetów gospodarstw domowych obsługą zadłużenia, wpłynęło również na strukturę ich aktywów (wycofywanie środków z kont oszczędnościowych i przenoszenie do funduszy inwestycyjnych lub ich wydawanie), wspierając wydatki konsumpcyjne.

 

Wbrew powszechnym prognozom i oczekiwaniom NBP, w 2014 inflacja nie powróciła do wzrostów. Przeciwnie - to właśnie w 2014 inflacja spadła poniżej zera i to właśnie w 2014 notowano w kolejnych miesiącach kolejne niechlubne rekordy w tym obszarze. Na przestrzeni roku inflacja spadła z 0,5% notowanych w styczniu do -1% w grudniu. Złożyło się na to wiele czynników, począwszy od silnych spadków cen żywności związanych z bardzo dobrymi zbiorami i późniejszą wojną handlową z Rosją, a skończywszy na „szoku naftowym” pod koniec 2014 roku (spadek cen ropy naftowej o ponad 50%), którego efekty jeszcze w pełni nie znalazły odzwierciedlenia w danych CPI. Na te impulsy nałożył się niski poziom inflacji bazowej, który należy wiązać ze zjawiskami deflacyjnymi w otoczeniu zewnętrznym polskiej gospodarki (ujemne tempo wzrostu cen dóbr importowanych przez większą część roku) i wciąż niepełną odbudową popytu wewnętrznego w kraju. W takich warunkach średnioroczne tempo wzrostu cen konsumentów wyniosło w 2014 roku niemal dokładnie zero.

Stopy procentowe

I połowa 2014 roku w polityce pieniężnej upłynęła pod znakiem kontynuacji łagodnego nastawienia, uzasadnionego przez brak presji inflacyjnej w gospodarce. Konsensus, zarówno wśród członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP), jak i analityków i uczestników rynku, wskazywał na utrzymywanie stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie przez kolejne miesiące. Zmiana w polityce pieniężnej przychodziła jednak powoli. Oczekiwania wznowienia cięć stóp procentowych pojawiły się w maju i czerwcu, wraz z pogorszeniem krajowych danych makroekonomicznych, intensyfikacją wojny handlowej z Rosją oraz rozpoczęciem nowej fazy luzowania monetarnego przez Europejski Bank Centralny. Informacje napływające w miesiącach wakacyjnych tylko ten trend wzmocniły i ostatecznie na wrześniowym posiedzeniu RPP zasygnalizowała rozpoczęcie nowego cyklu cięć stóp procentowych. Doszło do tego w październiku, kiedy stopa referencyjna została obcięta o 50 punktów bazowych (lombardowa aż o 100 punktów bazowych). W kolejnych miesiącach na decyzjach RPP zaważyły wewnętrzne różnice zdań co do adekwatnej reakcji na połączenie solidnego wzrostu gospodarczego i pogarszających się perspektyw inflacyjnych, i na posiedzeniach w listopadzie i grudniu nie doszło do obniżek, choć gołębie skrzydło Rady Polityki Pieniężnej takie wnioski regularnie zgłaszało.

 

4.1.2.   Sektor bankowy

Rok 2014 pod względem wyników finansowych polskiego sektora bankowego okazał się nieco lepszy od 2013. Zysk netto sektora w 2014 roku wyniósł 16,2 mld zł, wobec 15,2 mld zł zanotowanych w poprzednim roku. Za wzrost zysku sektora bankowego odpowiadała przede wszystkim poprawa wyniku odsetkowego – w stosunku do 2013 roku wzrósł on o 2,5 mld zł – co jest jednak zasługą głównie spadku kosztów odsetkowych (o 5,5 mld zł). W środowisku rekordowo niskich stóp procentowych przychody z tytułu odsetek zmalały o 3 mld zł.

2014 rok upłynął pod znakiem dalszej poprawy jakości portfeli kredytowych banków. Odsetek kredytów ze stwierdzoną utratą wartości spadł w 2014 roku z 8,5% do 8,1% (dane na koniec roku), z czego w przypadku przedsiębiorstw z 11,5 do 10,2%, a w przypadku gospodarstw domowych z 7,0 do 6,5%.

Rok 2014 był również kolejnym z rzędu, w którym aktywa sektora bankowego rosły. Liczona na koniec grudnia suma bilansowa polskiego sektora bankowego sięgnęła 1,53 bln zł (wzrost o 9% w stosunku do poprzedniego roku). Po stronie aktywów około 2/3 wzrostu wartości należy wiązać z ekspansją akcji kredytowej, po stronie pasywów zaś, obok wzrostu wartości depozytów zbliżonego do nowej akcji kredytowej, warto odnotować dalszy przyrost kapitałów – tym razem o około 13,5 mld zł w ujęciu rocznym.

Od strony oferty polski sektor bankowy cechowały następujące trendy:

  • Stopniowe łagodzenie kryteriów i warunków udzielania kredytów przez banki. Dotyczyło to niemal wszystkich segmentów rynku, a w największym stopniu polityka kredytowa została złagodzona w odniesieniu do małych i średnich przedsiębiorstw oraz kredytów konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych. Zaostrzeniu, choć głównie z powodu wprowadzonej z początkiem roku minimalnej kwoty wkładu własnego, uległy warunki i kryteria udzielania kredytów mieszkaniowych.
  • Związany z październikową obniżką stóp NBP spadek oprocentowania kredytów i depozytów detalicznych i korporacyjnych.
  • Dalszy rozwój bankowości mobilnej i płatności bezgotówkowych.

Spadek marż kredytowych i depozytowych. Marże kredytowe, za wyjątkiem kredytów hipotecznych, systematycznie spadały w 2014 roku, odzwierciedlając mniejsze ryzyko kredytowe i poprawę sytuacji finansowej kredytobiorców. Z kolei spadek stóp procentowych i chęć konkurowania o depozyty (głównie w segmencie detalicznym) zmusił banki w wielu przypadkach do utrzymywania oprocentowania depozytów powyżej stawek międzybankowych WIBOR i WIBID.

 

W 2014 roku na rynku kredytowym pojawiły się dalsze symptomy ożywienia, aczkolwiek dotknęły one głównie segmentu korporacyjnego – dynamika kredytów dla przedsiębiorstw wzrosła z 1,6% na koniec 2013 roku do około 10% rok później. Walnie przyczynił się do tego fakt, że ożywienie na rynku kredytów korporacyjnych, z początku wiedzione tylko przez kredyt inwestycyjny, w minionym roku stało się udziałem pozostałych segmentów. W tym kontekście nie należy zapominać o trwającym programie gwarancji de minimis – w 2014 roku udzielono gwarancji na kwotę około 10 mld zł (w porównaniu do 7 mld w 2013 roku).

Z drugiej strony, segment detaliczny (gospodarstwa domowe) nie zanotował w 2014 roku przełomu, co wynikało z bardzo skromnych wzrostów wolumenów kredytów hipotecznych i stosunkowo niewielkiej dynamiki kredytu konsumpcyjnego. Pierwszy z wyżej wymienionych segmentów wykazywał w minionym roku dynamiki nie przekraczające 5%, a skromna (poniżej 10 mld zł kwartalnie) wartość nowo udzielanych kredytów była maskowana przez rosnące spłaty zasobu kredytów zbudowanego w poprzednich latach. Stało się tak pomimo rekordowo niskiego oprocentowania kredytów hipotecznych. Z punktu widzenia wolumenów najbardziej brzemiennym w skutki okazała się decyzja banku centralnego Szwajcarii o uwolnieniu kursu franka szwajcarskiego, która spowodowała wzrost wartości kredytów denominowanych w CHF - według szacunków Banku – ze 136,2 mld zł na koniec grudnia do około 154 mld zł na koniec stycznia 2015 roku. Jednocześnie, wpływ wspominanej decyzji na wysokość rat płaconych przez kredytobiorców okaże się najprawdopodobniej niewielki, jako że efekt kursu walutowego będzie w dużej mierze zrównoważony przez spadek stóp procentowych Libor CHF (-0,88% dla trzymiesięcznego okresu pożyczki).

Z kolei wzrost wolumenów kredytów konsumpcyjnych był w 2014 ograniczony. Październikowa obniżka stopy lombardowej o 100 punktów bazowych, wyznaczająca nowe, niższe o 4 punkty procentowe maksymalne oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych, przeszła na rynku praktycznie bez echa, najprawdopodobniej nie zwiększając popytu na kredyt.

Rok 2014 upłynął również pod znakiem wzrostu bazy depozytowej. W szczególności, pomimo spadku oprocentowania, napływ środków na depozyty gospodarstw domowych nie tylko nie spowolnił, ale wręcz systematycznie przyspieszał przez cały rok. Wartość depozytów gospodarstw domowych przekroczyła na koniec 2014 roku 591 mld zł, co oznacza wzrost o 49 mld zł w stosunku do końca poprzedniego roku. W ujęciu rok do roku depozyty gospodarstw domowych przyspieszyły z około 4% do ponad 9%. Dynamicznie w 2014 rosły również depozyty korporacyjne – ich wartość na koniec roku sięgnęła 226 mld zł, co stanowi wzrost o 19 mld zł w stosunku do poprzedniego roku. Ich dynamika w ciągu roku oscylowała między 4,5% a 10,5% rok do roku, odzwierciedlając burzliwe losy finansów polskich przedsiębiorstw (efekty kryzysu rosyjskiego, gwałtowny spadek kosztów związany z przeceną surowców).